Gdy organizm otrzymuje więcej energii, niż zużywa, nadwyżka sprzyja przyrostowi masy ciała. Nie oznacza to jednak, że metabolizm działa jak prosty kalkulator. Na apetyt, sytość, tempo przemiany materii i odkładanie tkanki tłuszczowej wpływają także geny, hormony, sen, stres, leki, aktywność fizyczna oraz choroby współistniejące. Do tej złożonej sieci zależności należy również mikrobiom jelitowy. Bakterie uczestniczą w rozkładaniu składników pożywienia, wytwarzają metabolity i komunikują się z układem odpornościowym, nerwowym oraz hormonalnym. Nie sterują wagą samodzielnie, mogą jednak modyfikować apetyt, gospodarkę glukozową i sposób pozyskiwania energii z jedzenia. Relacja działa przy tym w obie strony. Mikrobiom może wpływać na metabolizm, a dieta, leki, ruch i zmiany masy ciała przeobrażają środowisko jelit. Warto więc sprawdzić, co rzeczywiście wiadomo o związku między jelitami a odchudzaniem i gdzie kończą się dane naukowe, a zaczynają marketingowe obietnice.
Mikrobiom, apetyt i metabolizm – jak bakterie jelitowe mogą wpływać na masę ciała?
Jelita są środowiskiem zasiedlonym przez ogromną liczbę mikroorganizmów. Bakterie, wirusy, grzyby i archeony uczestniczą w rozkładaniu składników pożywienia, wytwarzaniu metabolitów oraz komunikacji z układem odpornościowym, hormonalnym i nerwowym. Mikrobiom nie odpowiada samodzielnie za wzrost masy ciała. Może jednak współtworzyć procesy związane z apetytem, wykorzystaniem energii i reakcją organizmu na dietę.
Czym jest mikrobiom jelitowy?
Mikrobiota to zbiorowość mikroorganizmów żyjących w przewodzie pokarmowym. Mikrobiom obejmuje dodatkowo ich materiał genetyczny, wytwarzane związki i środowisko bytowania. Najwięcej drobnoustrojów znajduje się w jelicie grubym. To tam fermentowane są składniki, których organizm nie strawił wcześniej – głównie błonnik i skrobia oporna. Skład mikrobioty nie jest stały. Zmieniają go między innymi dieta, leki, wiek, sen, stres, ruch i choroby.
Mikrobiom a otyłość
U osób chorujących na otyłość często obserwuje się różnice w składzie mikrobioty, lecz nie istnieje jeden uniwersalny „profil bakterii osoby otyłej”. Trudno też jednoznacznie ustalić kierunek zależności. Mikroorganizmy mogą wpływać na metabolizm, ale jednocześnie sposób żywienia, farmakoterapia i sama otyłość przeobrażają środowisko jelit. Z tego powodu określenie „dysbioza” należy traktować ostrożnie. Opisuje ono zaburzenia w składzie lub aktywności mikrobioty, ale nie wskazuje jednej konkretnej przyczyny ani gotowego rozpoznania.
Jak bakterie jelitowe wpływają na nasz apetyt?
Jelita i mózg pozostają w stałym kontakcie. Sygnały są przesyłane przez nerw błędny, hormony, układ odpornościowy i krwiobieg. Metabolity bakteryjne mogą wpływać na wydzielanie GLP-1 oraz peptydu YY, czyli hormonów związanych z sytością, a także pośrednio oddziaływać na grelinę, która nasila głód. Nie oznacza to jednak, że bakterie sterują zachciankami. Apetyt powstaje z połączenia sygnałów biologicznych, nawyków, emocji i otoczenia. Mikrobiota może modulować część tej układanki, ale nie podejmuje decyzji za gospodarza.
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe
Podczas fermentacji błonnika bakterie produkują maślan, propionian i octan. Związki te wpływają na nabłonek jelitowy, gospodarkę glukozową, odporność oraz wydzielanie hormonów jelitowych. Ich działanie nie jest jednak jednakowe w każdej sytuacji. Zależy od stężenia, miejsca powstawania, sposobu żywienia i stanu metabolicznego organizmu.
Pozyskiwanie energii i tkanka tłuszczowa
Mikrobiota pomaga odzyskiwać energię ze składników, których ludzkie enzymy nie potrafią rozłożyć. Może też oddziaływać na wrażliwość insulinową, metabolizm tłuszczów, przemiany kwasów żółciowych i procesy zapalne. Gorsza szczelność bariery jelitowej może sprzyjać przenikaniu fragmentów bakteryjnych do krwiobiegu i podtrzymywać stan zapalny o małym nasileniu. Nie oznacza to jednak, że naprawa mikrobiomu automatycznie prowadzi do spadku masy ciała. Bakterie są jednym z wielu elementów obok diety, genów, hormonów, snu, aktywności i leków.
Odchudzanie a jelita – czy redukcja masy ciała zmienia mikrobiom?
Odchudzanie i mikrobiom oddziałują na siebie w obu kierunkach. Bakterie jelitowe mogą wpływać na przetwarzanie składników odżywczych, a zmiana jadłospisu szybko przeobraża środowisko przewodu pokarmowego. Znaczenie ma deficyt energetyczny, lecz także skład diety. Menu sprzyjające mikrobiocie zwykle obejmuje:
- warzywa i owoce,
- rośliny strączkowe,
- pełne ziarna,
- orzechy i nasiona,
- produkty fermentowane (np. kefir, jogurt lub kiszonki).
Takie produkty dostarczają błonnika, który jest fermentowany przez mikroorganizmy. W ten sposób powstają związki wspierające nabłonek jelitowy, regulację glikemii i sygnały sytości. Różnorodność produktów roślinnych poszerza przy tym pulę substancji dostępnych dla wielu grup bakterii.
Diety bardzo monotonne lub eliminujące całe grupy produktów mogą zmniejszać dopływ fermentujących włókien. Nie każda restrykcja wywołuje niekorzystne zmiany, lecz długotrwałe ograniczenia mogą przestawiać aktywność mikrobioty w mniej pożądanym kierunku. Sam rodzaj diety mówi niewiele. Ważniejsze jest to, co rzeczywiście znajduje się na talerzu.
Nie każda osoba reaguje na ten sam sposób żywienia identycznie. Znaczenie mają między innymi wiek, stosowane leki, długość snu, poziom aktywności, predyspozycje genetyczne oraz wyjściowy skład mikrobioty. Dlatego relacja między odchudzaniem a jelitami przypomina raczej serię wzajemnych przetasowań niż prosty mechanizm przyczynowo-skutkowy.
Probiotyki na odchudzanie – opinie brzmią obiecująco, ale co pokazują badania?
Osobiste doświadczenia nie dowodzą, że zadziałał konkretny preparat. W tym samym czasie mogły zmienić się dieta, aktywność, rytm wypróżnień albo ilość zatrzymywanej wody. Probiotyki to żywe mikroorganizmy, które w odpowiedniej dawce są w stanie wspierać zdrowie. Ich działanie zależy jednak od konkretnego szczepu, czasu stosowania, jakości preparatu i stanu zdrowia osoby przyjmującej suplement. Sama nazwa rodzaju bakterii na etykiecie mówi niewiele. Badania przynoszą niejednolite wyniki. Niektóre wskazują na niewielkie obniżenie masy ciała, obwodu talii lub ilości tkanki tłuszczowej, inne nie wykazują różnicy względem placebo. Rozbieżności wynikają między innymi z użycia różnych szczepów, dawek i schematów suplementacji. Warto też oddzielić poprawę komfortu jelitowego od rzeczywistego odchudzania. Mniejsze wzdęcia czy regularniejsze wypróżnienia mogą poprawić samopoczucie, ale nie oznaczają automatycznie redukcji tkanki tłuszczowej. Wybrane probiotyki mogą więc delikatnie wspierać proces redukcji masy ciała, lecz nie zastąpią diety, ruchu, snu ani leczenia otyłości. To raczej dodatek niż skrót do niższej liczby na wadze.
Akkermansia muciniphila – obiecująca bakteria czy kolejny trend suplementacyjny?
Akkermansia muciniphila bytuje w warstwie śluzowej jelita grubego i wykorzystuje mucynę jako źródło pożywienia. Ze względu na bliskość nabłonka bada się jej możliwy wpływ na barierę jelitową, odporność, gospodarkę glukozową i metabolizm tłuszczów. Mniejszą liczebność tej bakterii obserwuje się częściej u osób z otyłością, insulinoopornością i cukrzycą typu 2. Nie oznacza to jednak, że jej niedobór sam wywołuje te zaburzenia. Dieta, leki, aktywność i masa ciała również zmieniają skład mikrobioty.
Akkermansia muciniphila – suplementacja a rzeczywiste efekty
Akkermansia muciniphila dostępna jest jako formy żywe i pasteryzowane. Ta druga opcja nie namnaża się w jelicie, ale jej składniki nadal mogą oddziaływać na organizm. Pierwsze badania z udziałem ludzi wskazywały na możliwą poprawę wybranych parametrów metabolicznych, zwłaszcza po zastosowaniu postaci pasteryzowanej. Próby obejmowały jednak niewielkie grupy, a spadek masy ciała nie był na tyle wyraźny, by uznać preparat za samodzielną metodę odchudzania. Późniejsze obserwacje sugerowały też, że odpowiedź może zależeć od wyjściowej liczebności tej bakterii w jelicie. Obecne dane nie potwierdzają, że Akkermansia muciniphila zapewnia trwałą redukcję masy ciała.
Czy bakterie sterują wagą? Odpowiedź bez uproszczeń
Mikrobiom uczestniczy w regulacji apetytu, przemianach glukozy i tłuszczów, pracy bariery jelitowej oraz komunikacji między jelitami a mózgiem. Może więc wpływać na warunki sprzyjające przybieraniu na wadze lub jej redukcji. Nie działa jednak jak ukryty pilot, który samodzielnie decyduje o liczbie kilogramów. Masa ciała powstaje z nakładania się wielu procesów – bilansu energetycznego, hormonów, predyspozycji genetycznych, snu, stresu, aktywności, leków i sposobu żywienia. Bakterie jelitowe mieszczą się w tej mozaice, ale nie zajmują całego obrazu. Co więcej, zależność jest obustronna: mikrobiota oddziałuje na metabolizm, a codzienny jadłospis i styl życia nieustannie przekształcają jej skład. Podobny umiar warto zachować wobec suplementów. Wybrane probiotyki mogą nieznacznie wspierać redukcję masy ciała, lecz rezultaty zależą od szczepu, dawki i osoby stosującej preparat. Akkermansia muciniphila pozostaje intrygującym kierunkiem badań, ale obecne dane nie pozwalają traktować jej jak samodzielnego środka odchudzającego. Najbardziej przekonujące działania nadal nie mieszczą się w jednej kapsułce. Urozmaicona dieta, odpowiednia ilość błonnika, regularny ruch, sen i leczenie chorób współistniejących tworzą znacznie solidniejsze podłoże dla zdrowia metabolicznego. Mikrobiom może być sprzymierzeńcem, lecz nie zwalnia z patrzenia na organizm jako na całość.
